Charyzmat

Otwarci Na Afrykę – Otwarci Na Człowieka

Afryka odkrywa przed nami swoje wartości kulturowe utrwalone w życiu zamieszkujących ją plemion. Jednak Afryka także zobowiązuje: do poznawania jej duszy, do otwarcia naszych serc w celu przyjęcia jej duchowego bogactwa, do pełnego szacunku spojrzenia na tych, którzy jej kulturę tworzą.

Jedynie gotowość otwarcia się na bogactwo afrykańskich kultur doprowadzi do spotkania z człowiekiem, który te kultury tworzy. A przecież o to chodzi Chrystusowi, który chce dotrzeć do człowieka, bo to właśnie człowiek, bez względu na kolor skóry, jest w samym centrum Jego Boskiego Serca.
Historia Zgromadzenia Misjonarzy Afryki przypomina, iż zawsze obecny w nim był trud wkraczania z sympatią w dzieje ludów afrykańskich, poprzez pokonywanie trudności językowych i złożoności obyczajów, aby głosić nadejście Królestwa Bożego. Kard. Lavigerie tak mówił do swoich duchowych synów:
„Dla ewangelizacji niezbędna jest znajomość języka ludzi, wśród których pracujecie. Niech w każdym regionie misjonarze możliwie najszybciej opracują i wydadzą słownik miejscowego języka. Niech poświęcają się rozmowie z tubylcami – rozmawiając, niech się uczą rozmowy”. Nasze otwarcie się na duchowe bogactwo ludów Afryki, z jednej strony ubogaca życie nas samych, czyli misjonarzy wnoszących Chrystusa w konkretną sytuację mieszkańców Afryki. Z drugiej strony ubogaca życie samych Afrykańczyków, podejmujących ryzyko otwarcia się na Jezusa i odnajdywania Go w życiu nas, misjonarzy, którzy mamy być Jego świadkami. Misjonarz powinien znać Afrykańczyków, mówić ich językami, zgłębiać ich zwyczaje. Powinien żyć razem z nimi, doświadczać obecności biednych, przyczyniać się do tworzenia nowego społeczeństwa, bardziej sprawiedliwego i bardziej afrykańskiego. Nasz założyciel sformułował tę prawdę używając słów wielkiego apostoła św. Pawła:
„Stać się wszystkim dla wszystkich” (1 Kor 9,22). Słowa te stały się naszą dewizą.
Fundamentem misji naszego zgromadzenia jest sam Jezus Chrystus, Bóg – Człowiek, który stał się jednym z nas, przyjąwszy postać sługi.

Powołani, by siać

Chcemy być jak ci, do których Chrystus powiedział: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody…” (Mt 28,19). Wiemy, że nie chodzi Jezusowi o przekazywanie wiedzy, czy o edukację w znaczeniu intelektualnym. Pragnieniem Jezusa jest, byśmy siali ziarno Jego miłości na grunt ludzkich serc. Specjalnością naszą są ZASIEWY, A NIE ZBIORY. I dlatego też, gdy powstanie już wspólnota w Chrystusie; która sama potrafi się umacniać i troszczyć o siebie, zwijamy „swój namiot” i udajemy się na spotkanie innych, których serca też trzeba przemienić w glebę zdolną przy- jąć ziarno Bożej prawdy. Wizją kardynała Lavigerie był Kościół lokalny kierowany przez samych Afrykańczyków. Jednym z najbardziej widocznych owoców tej wizji był fakt, że w 1937 roku, a więc 50 lat po przybyciu do Ugandy pierwszych Ojców Białych, został tam konsekrowany pierwszy rodzimy biskup.
Dziś Kościołem na kontynencie afrykańskim prawie w całości kierują biskupi afrykańscy.

Formacja Przewodników

Istotnym elementem misyjnej metody Misjonarzy Afryki była i jest formacja tych, którzy mają kierować życiem innych. Wielu Ojców Białych poświęciło się i nadal poświęca formacji miejscowego kleru, zarówno diecezjalnego, jak i zakonnego czy też misyjnego. Naszym wielkim pragnieniem jest, by poprzez solidne przygotowanie, zarówno duchowe, jak i intelektualne, rodzime duchowieństwo samodzielnie podejmowało dzieło ewangelizacji swoich braci i sióstr. Młody afrykański Kościół potrzebuje również świeckich liderów, bez których byłby okaleczony, niepełny. Dziś bez tych świeckich przewodników wiary, którymi są zwłaszcza katecheci, nie można sobie wyobrazić chrześcijaństwa na tym wielkim Czarnym Lądzie. Niezliczona rzesza katechetów poświęca się z pasją i wielkim poczuciem odpowiedzialności głoszeniu Słowa Bożego. Są założycielami i animatorami wspólnot chrześcijańskich, a ich zaangażowanie przyczynia się do zadziwiającego rozwoju Kościoła w Afryce. Im również zapewniamy opiekę duchową i intelektualną. Prowadzimy szkoły dla przyszłych katechetów, jak i kursy pogłębiające formację katechetów już pracujących w Kościele afrykańskim.
Pomimo ogromnego zaangażowania naszego zgromadzenia w stworzeniu na kontynencie afrykańskim Kościoła ugruntowanego w Ewangelii Chrystusa, chcemy jednocześnie być wiernymi idei naszego założyciela, który mówił:
„My, misjonarze musimy być inicjatorami, lecz trwałe dzieło musi być dokończone przez samych Afrykańczyków”.

Dorosły Kościół

Wraz z otrzymaniem przez wiele państw afrykańskich niepodległości, pojawiło się na kontynencie afrykańskim naturalne i silne pragnienie autonomii we wszystkich dziedzinach życia: społecznej, ekonomicznej, politycznej i religijnej. Obecność Kościoła jest tym ważniejsza, że mimo niepodległości wielu państwom dokucza brak stabilności politycznej i ekonomicznej. W tych też dziedzinach życia Kościół powinien być reprezentowany, zwłaszcza przez świadomych swojej wiary świeckich chrześcijan i odgrywać wielką rolę w kształtowaniu ludzkich sumień. Jakie to może mieć znaczenie? W zrozumieniu tego może nam pomóc to, co miało miejsce w Gwinei Równikowej. Otóż, w 1967 r. wszyscy misjonarze zostali wypędzeni z tego kraju. Pomimo to Kościół nie przestał tam istnieć, a dzisiaj ma on najwięcej powołań kapłańskich i zakonnych oraz należy do Kościołów najbardziej ugruntowanych. Stało się tak, dlatego, że sami Afrykańczycy byli zdolni wziąć w ręce swój młody Kościół w chwilach dla niego istotnych. I to jest Kościół ludzi dorosłych w wierze.

Wspólnoty Podstawowe

Oblicze Kościoła afrykańskiego w ostatnich latach zmienia się bardzo szybko i to nie tylko ze względu na zmiany polityczne i społeczne, ale również ze względu na dojrzewanie w wierze samych Afrykańczyków. Coraz powszechniejszą formą przeżywania chrześcijaństwa na Czarnym Kontynencie są podstawowe wspólnoty chrześcijańskie. Składa się na nie kilka lub kilkanaście mieszkających blisko siebie rodzin, które spotykają się regularnie, by pogłębiać swoją wiarę przez wspólną modlitwę i rozważanie słowa Bożego, jak również by dzielić się obowiązkami wynikającymi ze świadomego przeżycia chrześcijaństwa – opieką nad chorymi, potrzebującymi pomocy, ludźmi z marginesu społecznego, itd. Tworzą oni w ten sposób społeczeństwo bardziej ludzkie i bardziej Boże. Wszystkie osoby tworzące podstawową wspólnotę chrześcijańską powołane są do aktywnego udziału w życiu swej wspólnoty. W ten sposób podstawowe wspólnoty chrześcijańskie stają się żywymi i ożywiającymi komórkami Kościoła lokalnego, w których żyją wiarygodni świadkowie Bożego Królestwa. W tym kontekście ukazuje się również sens naszej misji w Kościele afrykańskim, w której nie tyle chodzi o pomoc płynącą z zewnątrz, ile o formację przewodników kierujących życiem Kościoła w Afryce.
I to staramy się zapewnić temu Kościołowi.

W świecie podzielonym na klasy, rozdartym przez hipokryzję i ucisk, Jezus głosił Królestwo Boże. Zapowiadał przybycie nowego porządku świata opartego na miłości wśród ludów i narodów. O wartości tego nowego świata decyduje stosunek chrześcijan do ludzi biednych i żyjących na marginesie społecznym.

Naśladując przykład Jezusa, my – Misjonarze Afryki – jesteśmy świadomi, że kierowanie świata ku sprawiedliwości jest podstawowym elementem ewangelizacji. Dlatego włączamy się do współpracy z Afrykańczykami w ich pragnieniu wolności, sprawiedliwości i rozwoju, w atmosferze pokoju i braterskiej miłości.
W każdym momencie naszej historii, byliśmy wrażliwi na potrzeby ludów afrykańskich. Nasz założyciel, kardynał Lavigerie, wskazał nam drogę, angażując się ze wszystkich sił w kampanię antyniewolniczą, zmierzającą do całkowitego wyeliminowania haniebnego handlu niewolnikami w Afryce.
Tak w przeszłości, jak i dzisiaj, pomagamy Afrykańczykom stwarzać takie warunki socjalne i polityczne, które byłyby właściwe dla rozwoju chrześcijaństwa. Misjonarze odgrywają ważną rolę w dziedzinie edukacji i medycyny. Zwalczają to, co uważa się za największe zło Afryki – ignorancję, analfabetyzm i choroby.
Dziś Afrykańczycy doceniają nasze misyjne metody.

Nowe Czasy – Nowe Wyzwania

Zdobycie niepodległości przez większość państw afrykańskich, zmieniło też perspektywy naszej pracy. Rządy państw niepodległych były nie tylko niezdolne do zbudowania „raju”, jak obiecywały, lecz’ co więcej – okazały się bezsilne wobec niedoskonałej administracji, wyzysku neokolonialnego, walki wielkich potęg o kontrolę nad strategicznymi obszarami kontynentu, a szczególnie wobec niekontrolowanego procesu dezintegracji społecznej i imigracji ludności wiejskiej do miast. Afryka przekształciła się szybko w kontynent ludzi pozostawionych na marginesie życia, którzy żyją w obozach dla uchodźców i slumsach wielkich miast. Jako Misjonarze Afryki odczytujemy to jako wyzwanie, którego nie można nie słyszeć. Pragniemy czynić wszystko, co w naszej mocy, aby w Afryce i poza nią, powstał świat bardziej sprawiedliwy. Dlatego chcemy być solidarni z ubogimi i demaskować wszystkie lokalne i światowe struktury, które potęgują ich nędzę. Misjonarze budują dziś studnie, organizują spółdzielnie, nauczają nowych metod uprawy ziemi, niosą pomoc tam, gdzie nie dociera pomoc państwowa, by podnieść poziom życia i rozwiązać najbardziej naglące problemy spowodowane zastojem gospodarczym. Musimy użyć naszej wyobraźni, by odkryć nowe drogi prowadzące ku rozwojowi Afryki, nawet za cenę własnego życia.

Braterskie Wspólnoty

Trudniej jest zerwać nić skręconą z kilku włókien aniżeli jedno włókno. Więź daje siłę. My, Misjonarze Afryki, wybieramy życie we wspólnocie: chcemy dzielić jeden dach, modlić się i pocić się pod tym samym słońcem afrykańskim, śmiać się i płakać razem.
Nasz założyciel pozostawił nam to, co my nazywamy regułą trzech: „żyjcie zawsze we wspólnocie – mówił – nie mniejszej niż złożonej z trzech osób. Jest to zasadnicza reguła, którą wam zostawiam”.
Są to, więc wspólnoty ludzkie przygotowane na ryzyko poświęcenia własnego życia, ale zarazem wspólnoty braterskie. Na kontynencie afrykańskim, charakteryzującym się wielkimi przestrzeniami i ubóstwem materialnym, rzeczą podstawową jest przynależność do wspólnoty. Po upływie kilku dni spędzonych w wioskach, gdzie żyjąc z rolnikami, pasterzami wzbogacamy się ich gościnnością, przyjaźnią, mądrością i pomocą, odczuwamy konieczność powrotu do domu i odpoczynku w oazie wspólnoty.
Żyjemy i pracujemy zawsze we wspólnocie, gdyż jest to ewangeliczne
(Chrystus wysyłał Apostołów po dwóch) i stanowi znak zjednoczenia. Afrykańczycy też żyją w wielkich wspólnotach rodzinnych i nie mogą zrozumieć człowieka odizolowanego. Ich mądrość zawarta w przysłowiach mówi: łącząc się można przenieść słonia, lub też: jednym palcem nie można podnieść nawet pchły.

Istotą naszego dynamizmu jest więź z Bogiem i dlatego pielęgnujemy zarówno modlitwę osobistą jak i wspólnotową. Chrześcijanie innych wyznań, muzułmanie i animiści mają zwyczaj mówienia o nas jako o ludziach, którzy się wspólnie modlą. Modlitwa wspólnotowa umacnia nas i czyni zdolnymi, by nieść Chrystusa tam, gdzie po ludzku mówiąc, wydaje się to niemożliwe.

Wspólnoty nasze, tworzone z tego, co każdy oferuje, pracują wspólnie, wspólnie planują i realizują zadania. W ten sposób również aktywność osobista przekształca się w coś wspólnego. Razem też odpoczywamy i razem świętujemy.

Jedność w Różnorodności

Żyjemy, pracujemy i modlimy się we wspólnotach międzynarodowych, w myśl tego, co powiedział kard. Lavigerie: „Pragnę, żebyście reprezentowali wszystkie kraje; życzeniem moim jest to, aby wasza mała społeczność była pierwszą spośród tych, które nazywają się katolickimi”.
Pochodzimy z 28 różnych państw, a wspólnoty nasze tworzą ludzie wszystkich ras. W Afryce, gdzie podziały plemienne ciągle jeszcze zniekształcają ewangeliczne spojrzenie na drugiego człowieka jako na siostrę lub brata, nasze międzynarodowe wspólnoty są żywymi świadkami otwartości, tolerancji i gościnności. Uniwersalizm ewangeliczny wzbogaca nas i wzbogaca ludy, wśród których żyjemy.

Tak oto we wspólnotach ludzkich, otwartych sercem i duchem,
Podążamy na spotkanie Afryki z Ewangelią w ręku.
Chcemy kroczyć z Chrystusem i kształtować tych,
Którzy mają budować w Afryce Królestwo:
Sprawiedliwości, Miłości i Pokoju.

Dialog z islamem

Pierwszym terenem głoszenia Ewangelii przez Ojców Białych była Algieria i ta część Afryki, którą zamieszkiwali wyznawcy islamu. Z czasem jednak, ze względu na wielkie ograniczenia przepowiadania Chrystusa w świecie muzułmańskim, misjonarze kierowali swe kroki bardziej na południe i w głąb Afryki. Nie oznacza to jednak, że świat muzułmański zostałprzez nas zapomniany. Do dzisiaj jesteśmy obecni w sercu, jeśli tak można powiedzieć, afrykańskiego Islamu. I choć w wielu państwach, gdzie ta religia dominuje, imienia Chrystusa nie wolno publicznie wymawiać, to dajemy tam świadectwo ewangelii postawą miłości, współpracy i troski o drugiego człowieka.