Ojciec Święty opuścił Algierię i udał się do Kamerunu. To nie jest osobna podróż – to jej kontynuacja. Wczoraj modlił się w Bazylice św. Augustyna w Annabie, gdzie spoczywają relikwie autora „Państwa Bożego”. Wczytując się w tekst przemówienia papieskiego skierowanego do władz Kamerunu, społeczeństwa obywatelskiego oraz korpusu dyplomatycznego, trudno nie potraktować jego treści jako swoistej uwertury do przesłania, które papież Leon odsłania kawałek po kawałku w starannie wybranych (jakby przez Opatrzność) miejscach na mapie Czarnego Lądu. Tym bardziej że we wspomnianym przemówieniu pojawia się obszerny cytat z „Państwa Bożego” św. Augustyna o służbie:
„Nawet ci, co rozkazują, służą tym, którym niby rozkazują. Bo rozkazują bez żadnej żądzy panowania, lecz z obowiązku czuwania, ani nie z pychy, że to zwierzchność mają, lecz ze współczucia, by zaradzić potrzebom bliźnich”.
Równie wymowne jest miejsce: stolica państwa, które doświadczyło ogromnej dawki przemocy, konfliktów i wojen — niekoniecznie z własnej winy, lecz jako rezultat podziałów narzuconych przez społeczność międzynarodową (Ligę Narodów) oraz państwa o imperialnych ambicjach, które nie wahały się dysponować cudzym terytorium, zasobami naturalnymi i ludzkimi w oparciu o starą zasadę „dziel i rządź”. Do dziś Kamerun zmaga się z konsekwencjami tamtych decyzji. To właśnie tam papież decyduje się mówić wprost o tym, jakie postawy powinny cechować liderów politycznych, przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego oraz liderów religijnych różnych tradycji — liderów otwartych na dialog i wzajemny szacunek, zdolnych czerpać z duchowych zasobów swoich wspólnot, aby umacniać życie społeczne i polityczne w oparciu o zasady moralne, zamiast ulegać manipulacjom ruchów ekstremistycznych.
Czy można odczytywać to przesłanie, redukując je jedynie do lokalnego kontekstu jednego państwa. Papież przekazuje orędzie o pokoju w konkretnym, naznaczonym piętnem konfliktów miejscu, ale nie jako przestrogę. Subtelnie wskazuje drogę, którą my — jako chrześcijanie — możemy wybrać: drogę odrzucającą wszelkie formy przemocy, drogę afirmującą współdziałanie, komunię, dialog, szacunek i uważność na potrzeby drugiego człowieka. Niemal wprost nawiązuje przy tym do swojego ostatniego Orędzia na Światowy Dzień Pokoju, gdy mówi, że ,,pokój jest darem, który możemy przyjąć.”
Jako wspólnota Misjonarzy Afryki w Natalinie spotkaliśmy się dzisiaj, aby podzielić się doświadczeniem tego, jak przez ostatni czas żyliśmy wartościami naszego charyzmatu misyjnego, do których zobowiązaliśmy się składając przysięgę misyjną. W trakcie spotkania pojawił się również temat naszego zaangażowania w działania na rzecz sprawiedliwości i pokoju.
Czasem, gdy podejmujemy ten temat, łatwo dojść do przekonania, że wyzwania związane z doświadczaniem różnych rodzajów niesprawiedliwości w świecie są zbyt wielkie dla tej małej trzódki, którą jesteśmy. Bywa jednak, że papieże — w swoich proroczych wypowiedziach — wskazują kierunek. Wtedy rodzi się na nowo entuzjazm i przekonanie, że ten wymiar naszego charyzmatu — troska o ubogich, sprzeciw wobec egoizmu oraz działanie inspirowane duchem Ewangelii, które jest konstruktywne, a nie przemocowe — jest tą specjalną drogą, którą prowadzi nas Pan.
CAŁY TEKST PAPIESKIEGO PRZEMÓWIENIA:
