W Polsce zima przychodzi zawsze trochę nagle. Nawet wtedy, gdy zapowiadano ją od tygodni. Spada pierwszy śnieg, pojawia się marznący deszcz, a codzienne trasy zamieniają się w próbę cierpliwości i ostrożności. Uczymy się zwalniać, patrzeć dalej, ufać, że mimo wszystko dojedziemy.
Są jednak miejsca, gdzie zima nie zaskakuje drogowców, za to droga bywa pasmem kolein, błota i kurzu, a odległość przestaje być liczbą, stając się doświadczeniem. I właśnie tam, w różnych regionach Afryki — na południowym wschodzie kontynentu, w jego centrum i w krajach Maghrebu — toczy się codzienna praca naszych współbraci Misjonarzy Afryki.
W Zambii, w Archidiecezji Kasama pracuje O. Paweł. Oprócz pracy w nowicjacie naszego zgromadzenia posługuje On we Wspólnocie św. Eliasza Pustelnika. Rytm Ich modlitwy przeplata się z drogą aby do nich dotrzeć. Tam samochód nie jest udogodnieniem. Jest przedłużeniem powołania. Dzięki wsparciu MIVA Polska samochód może służyć całej wspólnocie — jak narzędzie, które łączy modlitwę z codziennością.
Dalej na północ, w sercu Afryki Centralnej, w Bukavu w Demokratycznej Republice Konga, droga często decyduje o tym, czy spotkanie w ogóle się odbędzie. Centrum Bandari, miejsce pracy z młodzieżą i budowania pokoju, potrzebuje mobilności tak samo jak zaufania. Terenowy samochód zakupiony dzięki MIVA Polska pozwala Misjonarzom Afryki dotrzeć do młodych ludzi i wspólnot tam, gdzie pora deszczowa potrafi zamknąć świat na tygodnie. Wkład własny, wymagany do realizacji projektu, został zgromadzony dzięki solidarności Fundacji Na Krańce Świata i inicjatywie Misjomat — bo misja zawsze rodzi się ze współpracy.
Jeszcze inny krajobraz rozciąga się w krajach Maghrebu. W Tunezji Kościół jest rozproszony jak wyspy na morzu codzienności. Ojciec Mariusz, posługujący w Sfax, przemierza długie odcinki drogi, by spotkać wiernych, odwiedzić chorych, towarzyszyć migrantom. Samochód, zakupiony dzięki wsparciu MIVA Polska, stał się tam narzędziem podtrzymywania więzi. Wkład własny wsparło Stowarzyszenie Przyjaciół Misjonarzy Afryki — dyskretnie, ale skutecznie.
Patrząc z perspektywy polskiej zimy, łatwo zapomnieć, że trudne warunki drogowe nie zawsze mają związek ze śniegiem. Czasem są po prostu codziennością. Dlatego wdzięczność wobec MIVA Polska i darczyńców nie jest formalnością. Jest świadomością, że gdzieś daleko ktoś może wyruszyć w drogę, bo ktoś bliżej zdecydował się pomóc.
Zima w Polsce minie. Śnieg stopnieje, drogi wrócą do swoich zwyczajnych kształtów. A tam — droga pozostanie drogą. I właśnie dlatego każde wsparcie, które pozwala ją pokonać, ma wartość większą, niż da się zmierzyć kilometrami.
Dziękując MIVA Polska, mamy na myśli coś więcej niż sprawny mechanizm pomocy. Dziękujemy za zrozumienie realiów misji, za wrażliwość na konkret i za konsekwentne wspieranie tych, którzy niosą Ewangelię na różne zakątki Czarnego Lądu.
https://www.miva.pl/artykuly/podziekowania-od-misjonarzy/terenowe-auto-pomoca-w-posludze-w-kasamie
https://www.miva.pl/artykuly/prosby-od-misjonarzy/samochod-na-potrzeby-poslugi-misyjnej-w-sfax
