Z Lublina do Afryki.

Gdy w 2017 roku rozpoczynał formację u Misjonarzy Afryki, nie przypuszczał jeszcze, że kolejne dziewięć lat spędzi w różnych zakątkach Afryki. Studia, nowicjat, staż misyjny i formacja teologiczna stały się dla Rafała szkołą wiary, odpowiedzialności i przygotowaniem do kapłańskiej posługi na misjach.

4 lipca Rafał przyjmie święcenia diakonatu. To data, w której zbiega się dziewięć lat drogi – drogi, która zaczęła się w Polsce, a poprowadziła go przez trzy kraje afrykańskiego kontynentu. Warto się na chwilę zatrzymać i przyjrzeć, jak wyglądała ta podróż, bo niewiele jest historii, które tak dobrze pokazują, czym naprawdę jest powołanie misyjne: nie jednorazową decyzją, a procesem, który dojrzewa krok po kroku, kraj po kraju, język po języku.

Punkt wyjścia: Lublin

Wszystko zaczęło się w 2017 roku, gdy Rafał, świeżo po maturze, zamiast standardowej ścieżki studiów zadzwonił do furtki naszego domu w Natalinie. To była decyzja, która otworzyła drzwi do dziewięcioletniej formacji, choć wtedy nikt – może nawet on sam – nie wiedział jeszcze, dokąd go ona zaprowadzi.

Pierwszy etap był dość naturalny dla kogoś z Lublina: studia filozoficzne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ale już na tym etapie widać było, że to nie jest droga zamykająca się w jednym miejscu. Rafał uczył się angielskiego, szykując się mentalnie i językowo na to, co miało nadejść – życie w międzynarodowej wspólnocie, gdzie każdy dzień wymaga przechodzenia między kulturami i językami.

Pierwszy krok na afrykańską ziemię

Wrzesień 2020 roku. Rafał po raz pierwszy postawił stopę w Afryce – w Tanzanii, gdzie przeżył swój nowicjat. To moment, który w historii każdego misjonarza ma szczególną wagę: czas wyciszenia, modlitwy i głębokiego rozeznania, czy droga, którą się idzie, jest naprawdę tą właściwą. Nowicjat to nie tylko duchowe ćwiczenia – to też wspólnota. Rafał mieszkał i formował się razem z kandydatami z wielu krajów świata, co samo w sobie było już lekcją tego, czym jest Kościół powszechny: nie abstrakcją, a codziennością złożoną z różnych akcentów, różnych spojrzeń i jednego wspólnego celu.

Burkina Faso: ręce w pracy, język na ustach

Po nowicjacie przyszedł czas na coś bardziej praktycznego – dwa lata stażu pastoralnego w Burkina Faso. To etap, w którym teoria ustępowała miejsca codziennej, czasem niełatwej rzeczywistości. Rafał pracował z dziećmi i młodzieżą, prowadził katechezę, uczestniczył w codziennym życiu misji opiekując się biblioteką.

Kinszasa: ostatni odcinek przed święceniami

Od 2023 roku Rafał jest w Demokratycznej Republice Konga, gdzie w Kinszasie studiuje teologię. To etap intelektualnie i duchowo najbardziej wymagający – bezpośrednie przygotowanie do święceń. Ale nawet tutaj nie ma miejsca na teorię oddzieloną od praktyki: Rafał angażuje się w pracę z dziećmi ulicy i osobami potrzebującymi, łącząc studia z konkretną służbą.

Każdy etap formacji szedł w parze z realnym zaangażowaniem. Filozofia w Lublinie, duchowość w Tanzanii, język i katecheza w Burkina Faso, teologia i posługa wśród najuboższych w Kinszasie. Nigdy nie było to czyste czekanie – zawsze działanie i wzrastanie równocześnie.

4 lipca: nowy rozdział

Teraz, dziewięć lat po tamtej decyzji z 2017 roku, Rafał przyjmie święcenia diakonatu. To krok, który zbliża go ostatecznie do kapłaństwa, ale też potwierdza coś, co widać w całej jego historii od samego początku: powołanie misyjne nie rodzi się w jednym momencie objawienia. Dojrzewa powoli – przez modlitwę, przez naukę języków, przez trud poznawania nowych kultur, przez gotowość, by zostawić to, co znane, i pójść tam, gdzie Kościół najbardziej potrzebuje świadków Chrystusa.

Z Lublina do Tanzanii, z Tanzanii do Burkina Faso, z Burkina Faso do Konga – każdy z tych przystanków był krokiem w tej samej, jednej drodze.

Rafałowi życzymy jeszcze wielu powrotów oraz radosnego przeżywania powołania w Zgromadzeniu Misjonarzy Afryki – niech każdy dzień posługi przynosi mu głęboką satysfakcję i pokój, a droga, którą obrał, niech nadal prowadzi go tam, gdzie Pan chce Go posyłać.