Ojciec Paweł wrócił już na swoją misję w Kasamie, ale zanim wyjechał, zdążył nagrać kolejne odcinki dla Kanału Misyjnego. Tym razem opowiada historie, które u nas brzmią jak scenariusz filmu przygodowego, a dla niego są po prostu… zwykłym dniem pracy.
Kto by pomyślał, że w codziennym wyposażeniu misjonarza, obok brewiarza i Pisma Świętego, znajdzie się także wiatrówka? Ojciec Paweł wspomina czasy, gdy musiał sięgać po broń, by odstraszać węże pojawiające się w okolicy misji. To nie był kaprys ani polowanie dla sportu. W afrykańskim buszu spotkanie z jadowitym gadem to realne zagrożenie, z którym trzeba było sobie radzić na bieżąco, bez wzywania specjalistów czy straży – bo ich po prostu nie ma.
To, co ojciec Paweł opowiada z pełnym spokojem, jako coś oczywistego, dla nas – odbiorców z zupełnie innej rzeczywistości – brzmi jak niezwykła przygoda. I właśnie w tym tkwi wartość jego relacji: pokazują one, jak bardzo praca misyjna różni się od naszych wyobrażeń o niej.
Zachęcamy do obejrzenia najnowszych odcinków na Kanale Misyjnym, gdzie ojciec Paweł ze swadą i poczuciem humoru dzieli się kolejnymi historiami ze swojej misji w Zambii.