Lektura orędzia Ojca Świętego na 111. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy pokazuje perspektywę nowego spojrzenia na zjawisko migracji. Nie w kategoriach wyłącznie kryzysu czy zagrożenia, ale jako przestrzeń nadziei. Nadzieja nie jest tutaj rozumiana jako naiwność, lecz jako cnota, która uczy widzieć głębiej i dalej – poza lękiem i uproszczonymi schematami.
W debacie publicznej temat migracji często wywołuje skrajne reakcje. Z jednej strony pojawiają się głosy domagające się zamykania granic, z drugiej – wezwania do całkowitego otwarcia, pozbawione refleksji nad odpowiedzialnością za wspólne dobro. Żadna z tych narracji nie prowadzi do autentycznego spotkania. Orędzie papieża wskazuje inną drogę: zaprasza do odczytania migracji jako wezwania do wzajemności i jako szansy na pogłębienie relacji międzyludzkich.
Dziś, w obliczu murów, konfliktów politycznych i narracji traktujących migrantów jak narzędzie w grze interesów, łatwo popaść w obojętność i lęk. Papież jednak stawia sprawę jasno: migranci i uchodźcy są świadkami nadziei, pierwszą linią pielgrzymki ludzkości, przypomnieniem, że wszyscy jesteśmy w drodze ku ostatecznej ojczyźnie.
Z tego spojrzenia rodzi się wdzięczność i przekonanie, że czas pełen napięć i obaw może stać się drogą odnowy. Migranci nie są jedynie problemem do rozwiązania – ich obecność jest zaproszeniem do spotkania, do otwarcia się na łaskę i na braterstwo. W ich twarzach rozbrzmiewa obietnica przyszłości, która – jak przypomina papież – jest już pośród nas.
